Niepełnosprawni. Przepychanki w MOPS w Radomiu. Wiadomości niepełnosprawni. Hotele bez barier. Wiadomości dla niepełnosprawnych. Wiadomości Hotele bez barier.
  •  Niepełnosprawni Strona główna
  • Wiadomości Niepełnosprawni
  • Hotele dla Niepełnosprawnych
  • Sanatoria
  • Porady Niepełnosprawni
  • Kontakt "Hotele bez barier"
  • Wymiana linków Turystyka Niepełnosprawni
    Przepychanki w MOPS w Radomiu
    Dwustuosobowy tłum kłębiący się w korytarzu MOPS, społeczna lista i długie godziny czekania na mrozie na otwarcie instytucji - ruszył nabór wniosków od niepełnosprawnych o dofinansowanie z PFRON.

    - Stałem od soboty. Przepraszam, jestem bardzo zmęczony, nie mam sił nawet, żeby o tym rozmawiać - szpakowaty mężczyzna jako jeden z pierwszych wyszedł z pokoju, w którym urzędnicy MOPS przyjmowali wnioski o dofinansowanie do turnusów rehabilitacyjnych, sprzętów ortopedycznych, likwidacji barier i na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. W korytarzu MOPS od wczesnych godzin rannych kłębił się tłum.

    - To lekceważenie starych, schorowanych ludzi. Wnioski przyjmują w jednym pokoju, a w innych urzędnicy siedzą, a my czekamy - denerwowała się pani Janina. Nerwy towarzyszyły zresztą wszystkim oczekującym. Zwłaszcza, że niektórzy czekali przed siedzibą MOPS od wielu godzin. Niektórzy przyszli już w niedzielny poranek. Ogrzewali się w samochodach zaparkowanych przed instytucją, ratowali przed mrozem herbatą z termosu i pilnowali kolejki. Stworzyli społeczną listę, aby mieć pewność, że rzeczywiście ci, którzy przyszli pierwsi przed MOPS, pierwsi będą mogli złożyć wniosek. A kolejność jest tu bardzo istotna, bo rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej, wnioski o dofinansowanie są rozpatrywane według kolejności ich złożenia. Tymczasem, choć nie wiadomo ile pieniędzy Radom dostanie na ten cel w tym roku, to raczej należy się spodziewać, że będzie to kwota mniejsza niż w ubiegłym. A to oznacza, że nie starczy dla wszystkich, ci, którzy starają się o dofinansowanie do turnusu rehabilitacyjnego, większość musi liczyć się z odmową. Stąd kolejka, która ustawia się przed MOPS na długie godziny przed otwarciem instytucji. Gdy w poniedziałek otwierano MOPS, na społecznej liście czekających była już ponad setka nazwisk. A wciąż dopisywali się kolejni. Przed drzwiami pokoju, w którym przyjmowano wnioski stała "społeczna straż" - panowie, którzy pilnowali, aby wnioskodawcy wchodzili zgodnie z listą. Co kilka minut po nazwisku wywoływali kolejne osoby.

    - Nie rozumiem co się tu dzieje. Przyszłam złożyć wniosek dla taty, ale przecież nie mogę tu stać całymi dniami, muszę iść do pracy - mówiła młoda kobieta.

    Marianna Świostek przyszła złożyć wniosek za swoja niepełnosprawną mamę. Przed MOPSem była o godz. 4.

    - Mama jeździ na wózku, gdy zachorowała wzięłam ją do siebie. Nie wyobrażam sobie, aby oddać ją do domu opieki. Tylko, że moje mieszkanie nie jest przystosowane do osoby niepełnosprawnej, muszę je przebudować. Staramy się o pieniądze na likwidację barier - wyjaśniała pani Marianna.

    Niepełnosprawnemu Tomaszowi Kucabowi wniosek udało się złożyć przed godz. 8. Do MOPSu przyjechał wcześnie rano, ale ludzie pilnujący społecznej kolejki widząc człowieka na wózku inwalidzkim pozwolili mu poza kolejnością wjechać do pokoju, gdzie przyjmowano wnioski.

    - To poniżające, nie dość, że jesteśmy niepełnosprawni, to jeszcze się musimy tak wystać - komentowała inna czekająca.

    - Proszę państwa, apeluję o wzajemny szacunek. Robimy wszystko, aby zmniejszyć niedogodności tej sytuacji - mówił do czekających Marcin Gierczak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ale też podkreślał, że mimo wprowadzonych usprawnień w organizacji naboru wniosków, nie wie co zrobić, aby ludzie nie stali kilkanaście godzin na mrozie w oczekiwaniu na otwarcie urzędu.

    - Przesunięcie godzin otwarcia MOPSu nic nie zmieni, ludzie i tak przyjdą kilka godzin wcześniej. Uruchomiliśmy przyjmowanie wniosków w jednym pokoju, a nie w kilku, bo chcieliśmy, aby procedura była maksymalnie transparentna. Pomysł, aby wnioski o dofinansowanie do turnusu przyjmować jednego dnia, a do sprzętu innego też nie jest najlepszy, bo to oznaczałoby, że osoba niepełnosprawna musiałaby do nas dotrzeć nie jednego dnia, ale kilka razy - wyjaśniał.

    - Przyczyna takiej sytuacji jest prosta: za mało pieniędzy w stosunku do potrzeb. Ludzie mają świadomość, że szanse na uzyskanie dofinansowania są bardzo małe, dlatego chcą zadbać o jedyne kryterium, na które mogą mieć wpływ: kolejność złożenia wniosków. Stąd to wielogodzinne czekanie na długie godziny przed otwarciem urzędów - wyjaśnia Anna Kwiecień, wiceprezydent Radomia.

    Zapytaliśmy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, czy nie ma sposobu, aby usprawnić przyjmowanie wniosków, tak aby niepełnosprawni lub ich pełnomocnicy nie musieli stać od wczesnych godzin rannych w kolejce. Zapytaliśmy, dlaczego nie ma możliwości składania wniosków drogą elektroniczną i czy ministerstwo rozważało zmianę rozporządzenia w kwestii zasady dotyczącej rozpatrywania wniosków według kolejności złożenia.

    Odpowiedziano nam, że organizacja pracy organów realizujących powyższe zadania należy do samorządu powiatowego, a przepisy nie określają wprost, że kolejność złożenia wniosku jest kryterium jego pozytywnego rozpatrzenia.

    Źródło : gazeta.pl
    [Rozmiar: 13767 bajtów]

    Komentarze :

    Imię lub Nick:



    Email ( nie będzie publikowany ):



    Temat komentarza:



    Treść komentarza :