Niepełnosprawni. Seksualność osób niepełnosprawnych. Hotele bez barier. Wiadomości dla niepełnosprawnych. Wiadomości Hotele bez barier.
Seksualność osób niepełnosprawnych
Niepełnosprawni marzą o jednym - żeby mieć własne, nawet najmniejsze mieszkanie. Liczą, że wtedy mogliby kogoś spotkać i nawiązać intymny kontakt. Ich opiekunowie jednak nie podejmują tego tematu
Podczas rozpoczynającej się w poniedziałek o godz. 17 w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej przy
ul. Grunwaldzkiej otwartej konferencji o seksualności osób niepełnosprawnych i przeszkodach, jakie muszą one pokonać, dyskutować będą studenci i specjaliści, m.in prof. Stanisław Kowalik z Katedry Psychologii Klinicznej Zdrowia i Rehabilitacji wrocławskiego wydziału SWPS.
Rozmowa z prof. Stanisławem Kowalikiem
Agnieszka Czajkowska: Seksualność osób niepełnosprawnych jest w Polsce tematem tabu?
Prof. Stanisław Kowalik: 15 lat ten temat był absolutnym tabu, w tej chwili to przełamujemy. Coraz częściej w mediach poruszany jest problem życia intymnego niepełnosprawnych. Dziś już nikogo nie powinno dziwić, że staramy się przywrócić do aktywności seksualnej osoby ze schorzeniami rdzenia kręgowego i że jest to możliwe. Jest też grupa osób po udarach mózgu, z niepełnosprawnością ruchową. Ta choroba pojawia się najczęściej w starszym wieku, wśród 60-, 70-latków, kiedy aktywność seksualna jest mniejsza, ale nie wolno odbierać tym ludziom do niej prawa. U nas ciągle jeszcze problemem jest brak wiedzy, czy takie osoby w ogóle mogą uprawiać seks. Ani lekarze, ani pielęgniarki nie potrafią profesjonalnie rozmawiać o tym z pacjentem.
Czym życie intymne osób niepełnosprawnych różni się od życia seksualnego zdrowych ludzi?
- Większość niepełnosprawnych taką potrzebę odczuwa - w tym sensie się nie różnimy. Jednak tu chodzi raczej o przeszkody, jakie te osoby muszą pokonać. Żeby dobrze te zjawiska opisać, należy podzielić osoby niepełnosprawne. Jedna grupa to ci, którzy są niepełnosprawni od dzieciństwa. Druga to osoby, które stały się niepełnosprawne po wypadkach lub w wyniku przewlekłej choroby. Ci, którzy byli niepełnosprawni już jako dzieci (np. porażenie mózgowe, padaczka), znajdują się pod szczególnym kloszem rodziców. I to jest największa przeszkoda dla młodych ludzi w rozpoczęciu życia seksualnego. Dla rodziców ich dziecko jest przede wszystkim chore, czyli wymagające troskliwej opieki i oddania. Oni nie widzą w nim dziewczynki czy chłopca dorastającego do swojej roli płciowej. Starają się jak najdłużej odsuwać je od tych aspektów rzeczywistości. Nie rozmawiają z nim na tematy intymne albo po prostu je bagatelizują. Wynika to oczywiście z troski o dziecko, bo rodzice przewidują, że w tej sferze będzie miało ono pod górkę.
I efekt jest taki że...
-...pojawia się wtórna niepełnosprawność. Te młode osoby są zupełnie nieprzygotowane do życia w związku intymnym, gubią się. Najczęściej się siebie wstydzą, nie akceptują swojej cielesności. Efekt jest taki, że nie potrafią nawiązać kontaktu z płcią przeciwną.
A osoby, które stały się niepełnosprawne w wyniku wypadku, radzą sobie lepiej?
- Jeśli uległy wypadkowi już jako osoby dorosłe, to najczęściej miały jakieś życie intymne i za nim tęsknią. Jednak po ciężkim wypadku, długiej rehabilitacji powrót do aktywności seksualnej jest trudny. Wynika to, niestety, nie tylko z ich niepełnosprawności. Często takie osoby są skazane na opiekę innych. Badania, jakie robili Amerykanie, pokazują, że niepełnosprawni marzą o jednym - żeby mieć własne, nawet najmniejsze mieszkanie, w którym mogliby mieć choć trochę intymności. Liczą, że wtedy mogliby kogoś spotkać i nawiązać intymny kontakt. Tymczasem osoby, które opiekują się niepełnosprawnymi, w ogóle nie podejmują tego tematu. Dla rodziny ta sfera nie istnieje. Niepełnosprawny? To pewnie seksu nie uprawia, i tyle. Świadomość rodzin powinna być większa.
Ale osoby na wózkach inwalidzkich mają żony, mężów i dzieci.
- Oczywiście. Choć stereotypowo mówi się, że muszą mieć zapewne kłopoty z życiem seksualnym, skoro są na wózku. Mogę tylko powiedzieć, że mężczyźni, którzy mają np. uszkodzenia rdzenia kręgowego, są zdolni do kontaktów intymnych. Są różne sposoby, używają m.in. specjalnych protez, żeby mogło dojść do stosunku. Znaczniej łatwiej w tym względzie mają kobiety na wózkach. Przecież nawet rodzą dzieci. W USA większość niepełnosprawnych ma dziś osobistego asystenta. Pomaga on swojemu podopiecznemu także w czynnościach intymnych. Może go przygotować do seksu - przenieść z wózka na łóżko, podłożyć poduszki etc. Jakkolwiek niewiarygodnie to brzmi, może nawet asystować w trakcie, żeby w razie potrzeby pomóc.
O czym będzie pan mówił podczas poniedziałkowej konferencji?
- Chciałbym pokazać, jak pomóc tym ludziom w zakładaniu związków, zawieraniu małżeństw. To ważne, żeby ich rodziny otworzyły się na tę tematykę. Proszę sobie wyobrazić, że w Stanach jest teraz taka tendencja, że młode, wykształcone, mądre kobiety zakochują się w niepełnosprawnych i chcą z nimi być. Trzeba powiedzieć wprost: dla osoby niepełnosprawnej znalezienie partnera jest bardzo trudne. Od 40 lat zajmuję się tą problematyką i ciągle jestem proszony o pomoc. Czasami, kiedy łączą się dwie niepełnosprawne osoby, to jest to bardziej kalkulacja niż miłość. W taki sposób się wspierają, nie chcą być samotne.
A niepełnosprawne kobiety mogą liczyć na pełnosprawnego partnera?
- Raczej nie. Częściej to niepełnosprawni mężczyźni mają szansę na związek z pełnosprawną kobietą. Mimo że te panie np. na wózkach świetnie sobie radzą, są miłe, inteligentne, samodzielne, dobrze gotują. Świetne, ale samotne.
Z czego to wynika?
- Kobieta oczekuje od mężczyzny, żeby był troskliwy i czuły. Niepełnosprawny może przecież spełnić te warunki. Mężczyzna z kolei chce mieć atrakcyjną fizycznie żonę.
Źródło : gazeta.pl
12.12.2010